Co oznaczają nazwy włóknin ściernych

Włókniny ścierne są trójwymiarowym wyrobem ściernym. Szkielet włókniny wykonany jest z niesplecionych ze sobą włókien syntetycznych odpornych na działanie wody i płynów stosowanych w trakcie obróbki. Włókna te są nadzwyczaj wytrzymałe, nie łamią się nie deformują i mają tzw. efekt pamięci, czyli po zgięciu wracają do swojej wcześniejszego kształtu. W wpisie o czyszczeniu garnka opisałem praktyczne zastosowanie włóknin – https://domtechniczny24.com.pl/2024/11/19/jak-skutecznie-usunac-przypalenia-z-garnka/. .

Do włókien przyklejone są, za pomocą spoiwa z żywic syntetycznych, ziarna ścierne. Cząstki ziaren są rozmieszczone równomiernie do o koła włókien w całym przekroju gotowego produktu. Powstaje trójwymiarowa, sprężysta konstrukcja dająca bardzo dobre efekty w ciągu pracy.
Wielkość ziaren w odróżnieniu od ściernic podawana jest w szerszym przedziale. W większości materiałów ściernych wymiar ziarna określana jest umownie i ujednoliconą normą międzynarodową FEPA i oznaczana literą „P” przed numerem granulacji. Wypełnieniee przez ziarno zasady FEPA oznacza, że jego wielkość dla konkretnej ziarnistości nie jest większa niż ustalona w normie. W praktyce oznacza, że szlifując ziarnistością „P80” uzyskujemy powtarzający i jednakowy poziom zarysowań szlifowanej powierzchni.
W przypadku włóknin gradację nazywa się następująco:

Coarse, grube ziarno- granulacja P80 – P120
Włóknina Medium średnie ziarno- granulacja P120 do P180
Fine wykańczające- granulacja P180 – P240
Very Fine bardzo drobne- granulacja P240 do P320
Ultra Fine polerowanie- granulacja P400 – P600
Super fine polerowanie wykańczające – granulacja P600 do P1000

Do kupienia w sklepie Artyk. ścierne Wieluń Dom Techniczny

Użyte ziarna ścierne to przede wszystkim elektrokorund szlachetny, węglik krzemu i czasami cyrkon.

Zalety włóknin. Przestrzenne ułożenie włókien, równomierne ułożenie ziaren na włóknach, obróbka małoiskrowa ( nie nagrzewa materiałów obrabianych).
Znaczne odległości między włóknami przejmują zabrudzenia i urobek z obrabianej powierzchni (detal jest obrabiany przez czystą włókninę)
Wodoodporność włóknin, można je myć detergentami, przez co można je stosować na powierzchnie zabrudzone, zatłuszczonych, pokrytych olejami i smarami.
Elastyczność włókien skutkuje tum że łatwo dopasowują sie do niereguralnych kształtów.

Włókninę ścierną można stosować do pracy ręcznej i mechanicznej( pasy bezkońcowe, lamelki, ściernice trzpieniowe). Nadaje się do obróbki ściernej: powierzchni stalowych, stali nierdzewnych, metali kolorowych, takich jak stopy aluminium, brąz, miedź, nikiel, jak również dopowierzchni ceramicznych.
Ponieważ włóknina ścierna jest wodoodporna może być stosowana w kuchni jako zastępstwo dla czyścików oraz metalowych gąbek. Wytrzymałe włókna oraz materiał ścierny sprawdzają się przy czyszczeniu piekarniki i grille, usuwają spalone resztki żywności z garnków i brytwanek.

Za oknem deszcz, czyli darmowa woda z nieba

Halo znów
Po ostatnim rachunku za wodę stwierdziłem dosyć. Aby Polak musiał płacić tak zawrotne sumy za wodę, która jest lokalną, własnością. Mam na myśli nas Lachów. I co da się zrobić? Ano samemu pozyskać wszystkimi możliwymi sposobami wodę. Po pierwsze woda pada za darmo z nieba, wiem tego typu frazes, ale w dzisiejszych czasach od czasu do czasu należy się cofnąć w rozumowaniu do zamierzchłych czasów. W owym czasie żarcie nie kupowało się w sklepach tylko samemu organizowało. Jednakowo wodę.
Ale do rzeczy, z nieba leje gratisowa woda, wystarczy ją zgromadzić do zbiornika a po czym pompa do wody, wąż i gotowe. Można podlewać ogródek, krzaczki, kwiatki i co popadnie tam, kto ma. Zbierając wodę można użyć, rynny, z których okazale leje się woda.
Inny sposób to studnie, i tu są dwa, no trzy rodzaje. Jedna trywialna, należy wykopać na taką głębokość, żeby woda gruntowa zdołała nalecieć, i wtedy można wetknąć pompę głębinową. Taka pompa dostarcza ciśnienie, jest to pompa zanurzeniowa. Drugie rozwiązanie to hydrofor. Inaczej pompa zewnętrzna, która zasysa wodę z studni i tłoczy ją pod ciśnieniem na duże odległości. Są takie pompy hydroforowe, które potrafią pchać, tłoczyć wodę na 100 metrów w górę ( hydrofor mh inox 1300).

Kolejne studnie to studnie chłonne, czyli takie, które nagromadzają wodę z systemu odwodnienia, drenażowego około domu lub z pól. Te studnie mają tą słabostkę, że w okresie suszy są zwykle puste. Odmienny typ studni to kolektorowe, aczkolwiek inaczej powinno się na nie mówić zbiorniki kolektorowe. Do takich zbiorników odprowadza się wodę z rynien, zwykłych ścieżek opadowych. Studnie takie zbierają wodę płynącą po wierzchu. Są przeważnie uszczelniane od wewnątrz żeby zgromadzona woda nie wyciekała na zewnątrz do podkładu.

Z wszystkich tych studni można przelewać wodę zwykłymi pompami zanurzeniowymi, wirnikowymi, które nie dają ciśnienia, ale mają nielichą efektywność. Pompy zanurzeniowe mają różne zdolności pompowania wody na różne wysokości. Z reguły jest to wysokość 7 metrów, przy takich najtańszych (wq 180f, wq 450 f). Inne pompy mogą pompować wodę nawet na wysokość 25 metrów np.: WQ 3-24-0,75.
Takie podejście do składowania wody jest jak najbardziej rozsądne, uniezależnia nas od systemów wodociągów, które mogą za sprawą krajowych genialnych polityków wpaść w całkowicie prywatne graby a w takim przypadku może być ciekawie. Tak czy inaczej poczynam gromadzić wodę, pompować, podlewać i tyle. A jak by, co to pompowanie wody pompami elektrycznymi można zastąpić pompowaniem pompami ręcznymi. Trzeba się, co prawda namachać, ale toż ruch to zdrowie, takie pompy ręczne do wody zwane skrzydełkowymi są robione w kilku wersjach, zależnie od efektywności np. KN-1 ma wydajność 17l na minutę, a największa KN-5 53/ litry na minutę. Ma się rozumieć wydajność zależy od własnej krzepy.

RUBI przecinarka do glazury DC-250 PYTHON 1200

Jakiś czas temu Rubi zaprezentowała nową przecinarkę elektryczną do bardzo twardych płytek o znacznej precyzji cięcia. Długość cięcia 1200mm . A oto co piszą fachowce od marketingu na temat DC 250-1200 – https://domtechniczny24.pl/rubi-przecinarka-do-glazury-dc250-850-230v-50hz.html
Odpowiadając na warunki rozwoju materiałów ceramicznych na rynkach światowych, RUBI® wdraża właśnie do swojej oferty nową przecinarkę elektryczną DC-250-1200, którą zaplanowano w głównej mierze pod kątem zabezpieczenia precyzji cięcia i sztywności konstrukcji.

W porównaniu do modeli DW, długość cięcia w DC została wydłużona do 120 cm, a głowica tnąca nowej konstrukcji przesuwa się na łożyskach wzdłuż prowadnicy o absolutnie zmodernizowanej geometrii. Pozwala to uzyskiwać wysoką dokładność nawet przy cięciach pod kątem najtwardszych materiałów ceramicznych, gresu, gresu szkliwionego i innych.

Obok nowej osłony tarczy należy wyróżnić nowy, szerszy korpus umożliwiający komfortowe cięcie płyt o znacznych rozmiarach. Wanna przykryta jest zdejmowalnymi blatami stołu nowatorskiej budowy i posiada element dekantacji wody zmniejszający jej rozbryzg. Przymiar czołowy oraz przestawny przymiar kątowy zezwalają na dokonywanie precyzyjnych cięć seryjnych oraz po przekątnej.
Napęd główny maszyny ma moc 1,5 KM z uchylnym silnikiem umożliwiającym cięcie pod kątem oraz cięcia wgłębne. Zgodnie ze standardami RUBI®, maszyna DC objęta jest 2.letnią gwarancją w międzynarodowej sieci serwisu posprzedażnego RUBI®.

Ponoć dostępna była od początku sierpnia 2013 roku.

 

Jesienne przetwory – sok z aronii krok po kroku

Jesień to czas pełen obowiązków, szczególnie dla rodziców, gdy dzieci wracają do szkoły. Mimo napiętego harmonogramu zawsze udaje się znaleźć chwilę na przygotowanie domowych przetworów – jednym z naszych ulubionych jest sok z aronii.

Nie będę opisywał samego krzewu czy zdrowotnych właściwości aronii – o tym można przeczytać w specjalistycznych artykułach. Skupię się na prostym przepisie, który od lat sprawdza się w naszej rodzinie.


Składniki i proporcje

  • Owoce aronii (świeżo zerwane)
  • Woda
  • Cukier buraczany (1 kg na każdy litr soku)


Jak przygotować sok z aronii?

  1. Zbiór owoców
    Aronię zbieramy na początku września, ewentualnie pod koniec sierpnia, jeśli lato było wyjątkowo suche. Najlepszy moment to pojawienie się pierwszych uschniętych owoców – to znak, że są idealne do przetworów.
  2. Czyszczenie
    Po zbiorze owoce dokładnie płuczemy, najlepiej kilka razy, aby pozbyć się wszelkich zanieczyszczeń.
  3. Gotowanie
    • Przełóż aronię do dużego garnka.
    • Wlej wodę – tyle, aby owoce były lekko przykryte.
    • Gotuj na średnim ogniu przez około 20 minut (nie dłużej).
  4. Wyciskanie soku
    Gorące owoce wyciskamy za pomocą prasy śrubowej. Jest to niezawodny sposób, który pozwala uzyskać sok bez zapowietrzania i z maksymalną wydajnością. Pozostałości po wyciśnięciu to suche, lekko wilgotne placki owoców.
  5. Słodzenie
    • Odmierz ilość uzyskanego soku.
    • Dodaj cukier w proporcji: 1 litr soku = 1 kg cukru.
      Ta proporcja sprawdza się w przypadku soków przechowywanych przez dłuższy czas. Jeśli planujesz wykorzystać sok w ciągu 2–3 tygodni, możesz dodać mniej cukru, ale wtedy koniecznie trzymaj go w chłodnym miejscu, aby uniknąć fermentacji.
  6. Pasteryzacja
    • Po rozpuszczeniu cukru przelej sok do czystych słoików lub butelek.
    • Pasteryzuj przez 20 minut w temperaturze około 85°C.
  7. Przechowywanie
    Gotowy sok przechowujemy w ciemnym, chłodnym pomieszczeniu. Dzięki temu zachowa swoją świeżość i wartości przez całą zimę.

Dlaczego warto robić sok z aronii?

  • Smak i zdrowie: Sok z aronii jest nie tylko pyszny, ale również bogaty w witaminy i antyoksydanty.
  • Tradycja i prostota: To prosty przepis, który w rodzinach przekazuje się z pokolenia na pokolenie.
  • Naturalna konserwacja: Dzięki odpowiedniej proporcji cukru i pasteryzacji sok nie psuje się, a jednocześnie jest wolny od sztucznych dodatków.

Jeśli jeszcze nie próbowaliście domowego soku z aronii, gorąco polecam – jego smak przypomina ciepło jesieni, a zdrowotne właściwości sprawiają, że jest idealny na zimowe dni. 😊

 

4o

Moje pierwsze doświadczenia z chińskimi tasakami kuchennymi

Ostatnio naszło mnie, by nabyć chińskie tasaki kuchenne. Może to efekt zimowych wieczorów spędzonych na oglądaniu z żoną programów kulinarnych, gdzie kucharze operują różnorodnymi nożami, każdy dedykowany do innego zadania. Do krojenia warzyw jeden nóż, do obierania drugi, do filetowania jeszcze inny. Podobnie jest z garnkami, ale do tego jeszcze nie doszedłem. Na razie skupiłem się na nożach, a dokładniej – na tasakach do szatkowania. Są lekkie a do ostrzenia wykorzystuje osełki drobnoziarniste.


Pierwsze kroki w wyborze noży

Na początku nie wiedziałem zbyt wiele o tasakach, mimo że noże to temat, który od dawna mnie interesuje. Na wybory w tej kwestii często wpływają rodzinne nawyki – używamy tego, co znane od lat. Jednak Internet szybko otwiera oczy. Chwilę później już przeglądałem oferty online.

W moim lokalnym sklepie nie znalazłem nic odpowiedniego, więc skierowałem się do sieci. Po krótkim researchu trafiłem na forum knives.pl, gdzie znalazłem świetne recenzje tanich tasaków z podobno dobrej stali. Cena? Idealna na początek – 50–60 zł za sztukę. Zamówiłem dwa:

  1. Klasyczny tasak z lekko zaokrąglonym czubkiem.
  2. Tasak w stylu noża szefa kuchni, reklamowany jako idealny do sushi.

Pierwsze wrażenia po otwarciu paczki

Paczka przyszła szybko. Po rozpakowaniu zauważyłem, że rękojeści noży były z bardzo chłonnego drewna, prawdopodobnie bambusa. Od razu je zaolejowałem, by zabezpieczyć przed wilgocią. Ostrza zrobiły na mnie wrażenie – bardzo cienkie i dobrze naostrzone, choć szlif wklęsły o szerokości 12 mm wydawał mi się początkowo zbyt delikatny.


Testy w praktyce

Na pierwszy ogień poszedł klasyczny tasak. Akurat miałem pod ręką ananasa, więc postanowiłem go przetestować. Po umyciu owocu zabrałem się za ścinanie zielonego pióropusza. Niespodzianka! Tasak wszedł jak w masło. Dawniej używałem noża szefa kuchni od Fiskarsa, który jest szerszy i mniej precyzyjny. Wydaje mi się, że mniejszy opór i lepsze ostrzenie zrobiły różnicę.

Tasak bez problemu poradził sobie z twardą skórą ananasa, a później równie sprawnie pokroił go na plasterki. Byłem zachwycony!

Drugi tasak również poszedł w ruch. Żona używała go do siekania warzyw na sałatkę i stwierdziła, że kroi się nim świetnie. Jedyne zastrzeżenie dotyczyło rękojeści – wydała się trochę surowa w dotyku. To łatwo naprawię: przeszlifuję ją drobnym papierem ściernym i pokryję woskiem.


Drobne poprawki i ostateczna ocena

Ogólnie jestem bardzo zadowolony z zakupu. Noże zasługują na 5 z plusem. Mimo to planuję wprowadzić kilka drobnych modyfikacji:

  • Wzmocnienie rękojeści: Noże mają hidden tang (czyli ostrze wpuszczone w rękojeść), ale brak w nich pinów. Dodam dwa mosiężne, żeby wzmocnić konstrukcję.
  • Otwór na zawieszkę: Wszystkie noże w mojej kuchni wiszą na ścianie, więc planuję wywiercić otwór na końcu rękojeści.

Podsumowanie

Chińskie tasaki okazały się strzałem w dziesiątkę. Świetnie sprawdzają się w kuchni, a drobne modyfikacje tylko poprawią ich funkcjonalność. Jeśli szukasz niedrogich i skutecznych narzędzi, te tasaki będą dobrym wyborem na początek.

Nowość: Koła magazynowe poliamidowe do dużych obciążeń

Przedstawiamy nowość w naszej ofercie: koła magazynowe poliamidowe, idealne do zastosowań wymagających wysokiej wytrzymałości.


Cechy i zalety

  • Wysoka nośność: Udźwig od 300 kg do 600 kg na koło, co daje łączną nośność na czterech kołach od 900 kg do nawet 1800 kg.
  • Kompaktowe wymiary: Niska wysokość całkowita przy zachowaniu dużej wytrzymałości.
  • Wytrzymałe materiały: Koła wykonane z twardego poliuretanu, który zapewnia odporność na znaczne obciążenia.
  • Łożyska kulkowe: Gwarantują płynną i cichą pracę.
  • Solidna obudowa: Wykonana z wyciskanej blachy stalowej, malowanej proszkowo na czarny kolor, co zwiększa odporność na korozję.


Zastosowanie

Koła poliamidowe sprawdzą się w różnych urządzeniach i konstrukcjach, takich jak:

  • Maszyny i platformy montażowe – do transportu ciężkich komponentów.
  • Ciężkie meble sklepowe i regały wystawiennicze – zapewniają mobilność nawet przy dużym obciążeniu.
  • Dekoracje sceniczne, filmowe i teatralne – dzięki czarnemu wykończeniu doskonale wpisują się w aranżacje sceniczne.
  • Małe platformy jezdne o dużej nośności – idealne do zastosowań przemysłowych i magazynowych.


Wyjątkowy design i funkcjonalność

Koła poliamidowe to nie tylko wytrzymałość, ale także estetyka. Czarny kolor nadaje im nowoczesny i uniwersalny wygląd, co sprawia, że są często wybierane do widocznych elementów konstrukcji.


Jeśli szukasz kół, które połączą trwałość, estetykę i funkcjonalność, nasza nowość z pewnością spełni Twoje oczekiwania.

Jak zaczęła się moja przygoda z odlewaniem metali? Historia pasji i nauki

Moja przygoda z odlewaniem metali rozpoczęła się w 2002 roku. Z własnej inicjatywy, pełen ciekawości, postanowiłem spróbować odlewania sprzączek z mosiądzu i brązu. Na początku nie interesowała mnie historyczność ani dokładność materiałów – liczyła się technika. Jednak pierwsze próby były pełne wyzwań.


Pierwsze próby i wybuchy tygla

Odlewanie początkowo wiązało się z licznymi niepowodzeniami. Tygiel kilka razy eksplodował, a gotowy odlew miał różne wady. Mosiądz paruje gwałtownie w temperaturze około 1060°C, co sprawiało trudności w kontrolowaniu procesu. Mimo tych wyzwań zdecydowałem, że nie będę korzystać z nowoczesnych urządzeń pomiarowych – w końcu średniowieczni odlewnicy też ich nie mieli! Chciałem działać „na oko”, tak jak dawniej.


Budowa pierwszego pieca odlewniczego

Pierwszy piec zbudowałem z szamotu i gliny. Choć z czasem go zmodernizowałem, nadal korzystam z podobnych konstrukcji.

  • Tygiel: Na początku używałem szamotowego, ale obecnie preferuję metalowy wyłożony masą ogniotrwałą. Szamotowe tygiele są kruche i łatwo ulegają uszkodzeniu, choć czasem wracam do ich użycia.
  • Paliwo: Początkowo piec opalałem wyłącznie węglem drzewnym. Dziś stosuję mieszankę koksu i węgla drzewnego, który mimo swojej ceny i szybkiego spalania jest niezastąpiony.
  • Nadmuch: Korzystam z elektrycznego nadmuchu, bo nie mam miejsca na miech ani pomocnika, który mógłby go obsługiwać.

Materiały: mosiądz, brąz i… co popadnie

Do odlewania wykorzystuję głównie złom mosiężny i brązowy, których mam zapas na wiele lat. Nie przejmuję się historyczną zgodnością składu – w średniowieczu również odlewano z tego, co było dostępne, bez dokładnej kontroli składu. Zwykle mieszam materiały, z przewagą mosiądzu, którego mam najwięcej. Dla mnie to „stopy miedzi”, zgodne z duchem dawnych czasów.


Rozwój umiejętności i nauka przez lata

Cały proces odlewania traktuję jako nieustanną naukę. Na przestrzeni lat doskonaliłem technikę, nie korzystając z nowoczesnych rozwiązań, takich jak piece oporowe czy systemy próżniowe. Skupiam się na:

  • Obserwacji stopu – kiedy rafinować, kiedy wylewać, jaka prędkość jest optymalna.
  • Sporządzaniu form – wilgotność, konsystencja i inne szczegóły.
  • Precyzji – odlewam coraz mniejsze detale, co traktuję jako ogromny sukces.


Sukcesy i porażki w odlewaniu

Nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Zdarza się, że 80% odlewów z jednej partii to buble, które muszę przetopić. Ale bywają też dni, kiedy 100% odlewów wychodzi idealnie – wtedy cieszę się jak dziecko!


Odlewanie jako pasja, nie przemysł

Odlewanie traktuję przede wszystkim jako pasję i ciągłą naukę. Nie dążę do zapewnienia pełnej dostępności wszystkich wzorów – moim celem jest doskonalenie umiejętności i czerpanie radości z procesu. Każdy dobry odlew to dla mnie krok naprzód.


Podsumowanie: Moja historia z odlewaniem metali to nie tylko nauka techniki, ale także powrót do tradycyjnych metod. Przez lata nauczyłem się cierpliwości i precyzji, a każde doświadczenie – zarówno sukcesy, jak i porażki – przybliża mnie do mistrzostwa.

Jak Skutecznie Usunąć Przypalenia z Garnka?

W dzisiejszych czasach gotowanie staje się coraz prostsze dzięki łatwemu dostępowi do narzędzi i akcesoriów. Na sklepowych półkach znajdziemy wszystko, czego potrzebujemy: od sprzętu AGD, przez noże, po piękne garnki ze stali nierdzewnej.

Jednak każdemu z nas zdarza się od czasu do czasu przypalić garnek lub jego zawartość. Jeśli jest to lekkie przypalenie, problem można szybko rozwiązać prostymi metodami. Co jednak zrobić, gdy potrawa zamienia się w czarną skorupę, a w kuchni unoszą się kłęby dymu? W tym artykule pokażę krok po kroku, jak uratować przypalony garnek i przywrócić mu dawny blask.


Co Robić w Przypadku Lekko Przypalonego Garnka?

  1. Szybka reakcja
    Jeśli przypalenie nie jest poważne, usuń zawartość garnka, wlej do niego wrzątek z dodatkiem płynu do naczyń lub soli i odczekaj 15–20 minut.
  2. Czyszczenie
    Użyj szczotki z tworzywa sztucznego, aby delikatnie usunąć resztki przypalonej potrawy. Zazwyczaj takie działanie wystarcza, aby garnek wyglądał jak nowy.

Co z Głębokimi Przypaleniami? Kompleksowe Czyszczenie

Jeśli przypalenie jest poważne, a na dnie garnka utworzyła się gruba warstwa zwęglonej potrawy, należy działać inaczej.

Przygotowanie narzędzi:

  • Szpachelka.
  • Wiertarka z regulacją obrotów.
  • Dysk elastyczny na rzep.
  • Włóknina polerska o ziarnistości: 60, 120, 240.
  • Ściernica trzpieniowa z włókniny (ziarno: 60, 240).
  • Opcjonalnie: wełna stalowa (numery: 2, 0, 00).

Instrukcja krok po kroku:

  1. Studzenie garnka
    Poczekaj, aż garnek wystygnie. Pod żadnym pozorem nie zalewaj gorącego garnka zimną wodą – może to prowadzić do odkształcenia dna.
  2. Wstępne czyszczenie
    • Zalej dno wodą z dodatkiem soli i odstaw na kilka minut.
    • Usuń grubsze przypalenia szpachelką, starając się nie zarysować powierzchni garnka.
  3. Czyszczenie mechaniczne
    • Osusz garnek, ewentualnie delikatnie podgrzej go nad gazem.
    • Na wiertarkę zamontuj dysk z rzepem oraz włókninę o ziarnistości 60.
    • Ustaw prędkość wiertarki na około 500 obr./min i delikatnie poleruj spód garnka, unikając ocierania o boki.
  4. Stopniowe wygładzanie powierzchni
    • Po wstępnym oczyszczeniu zmień włókninę na drobniejszą (120, następnie 240) i powtórz proces.
    • Dno garnka powinno nabrać satynowej powierzchni, pozbawionej głębokich rys.
  5. Polerowanie brzegów
    • Użyj ściernicy trzpieniowej (ziarno: 60, potem 240), aby wyczyścić boki garnka.
    • Jeśli garnek miał oryginalnie polerowane wnętrze, możesz wykończyć go pastą woskową i filcem, aby nadać mu połysk.


Alternatywa: Czyszczenie Ręczne

Jeżeli nie masz wiertarki, możesz spróbować oczyścić garnek ręcznie za pomocą wełny stalowej (grubość 2, 0, 00). Niestety, metoda ta wymaga więcej czasu i wysiłku, a efekty mogą być mniej zadowalające.


Podsumowanie

Czyszczenie przypalonego garnka to proces, który wymaga cierpliwości i odpowiednich narzędzi. Mechaniczne metody polerowania pozwalają na szybkie i skuteczne usunięcie przypaleń, przywracając garnkowi estetyczny wygląd. Jeśli preferujesz metody ręczne, przygotuj się na dłuższy czas pracy, ale efekty wciąż mogą być zadowalające.

Dzięki tym wskazówkom Twój garnek znów będzie jak nowy! 😊

Napęd do maszynki do mięsa

Napęd do maszynki 22 i mieszarki do farszu.
Niedawno przerabiałem pół świniaka, sam zupełnie bez niczyjej pomocy. Po zmieleniu 25kg mięsa na kiełbasę w jeden dzień, w tym 4 kg dokupionej pręgi wołowej na sitku 2,5mm nie czułem zupełnie rąk – czas na napęd.


W ręce wpadła mi przekładnia ślimakowa z silnikiem na 230V, obroty wyjściowe 36/min.
Na początek dorobiłem tulejkę do maszynki, bo oryginalna wytarła się i mięso zaczynało wylatywać koło rączki.
Na tokarce przetoczyłem ślimak i dorobiłem, przedłużkę z zębatką, będzie zdejmowana, kiedy maszynkę będzie trzeba wymyć. Klinowana na zawleczkę.
Mocowanie z płyty OSB i desek, ( co w testach okazało się kompletną porażką, ale o tym później).
Jeszcze osłona na łańcuch i wyłącznik. Po pierwszej próbie okazało się, że taka budowa nie gwarantuje sztywności.


Powstała wersja następna, napęd z przekładni przeniesiony na wałek, zamocowany w obudowie na 2 łożyskach. Zakończenie płetwą, taki zabierak a na ślimaku tuleja z wcięciem na zabierak, będzie można bez trudu wysuwać maszynkę do mycia.
Po pierwszym użyciu stwierdziłem, że łańcuch jest za długi i ma tendencję do przeskakiwania. Zamocowanie całości na drewnianej konstrukcji to porażka, wszystko się trzęsie i luzuje.
Trzeba pospawać szkielet, ramę i do niego zamocować napęd. W międzyczasie zaopatrzyłem się w mieszarkę do farszu, to zrobię jedną konstrukcję napędu do mielenia i mieszania.
Do pospawania konstrukcji posłużyła mi spawarka inwerterowa Praktik 220 i elektrody niskotopliwe Rutweld 12. Wszystko wyszlifowane i pomalowane. Przy okazji miałem okazję wypróbować cienkie tarcze do cięcia metalu, trzy rodzaje.

Wniosek: cięcie rurek i prętów tanią tarczą za 2 złote to porażka, więcej kurzu niż efektu. Znacznie lepiej sprawowały się tarcze do metalu 125x1mm Andre – polskie tarcze do metalu 125x1mm . Rząd zużycia podobny z tarczami Dery, tymczasem szybkość cięcia nieporównanie większa i znacznie mniej nagrzewają materiał. To taka wstawka do kilku linków, co nie znaczy, że nie pisałem prawdy. Wszystkie takie wpisy staram się rzetelnie opisywać na podstawie swoich osobistych doświadczeń.

Jedyny kłopot, jaki się pojawił przy montażu mieszarki to było wywiercenie 2 otworów w stopce mieszarki. Nie wiem, z czego zrobili ją chińczycy, ale ta stal nierdzewna, dodatkowo śrutowana jest nadzwyczaj trudna do wiercenia. Wiertło kobaltowe INOX nie dało rady, pomimo chłodzenia, wolnych obrotów i dużego nacisku. W ostateczności otwory wypaliłem elektrodą.

Do łatwego przenoszenia napędu dospawałem uchwyt, który na dodatek usztywnił konstrukcję. W zależności od potrzeby mocuję maszynkę do mielenia albo mieszarkę wszystko na 2 śruby nierdzewne z podkładkami i nakrętkami. Konstrukcja jest taka, że łatwo jest wszystko rozebrać i co trzeba umyć. Jedyny mankament to uruchomienie przy załadowanej maszynce. Jeżeli wyłączę w momencie jak w ślimaku jest duża ilość mięsa to silnik nie daje rady ruszyć ( pomimo kondensatora). Mam wtedy przygotowane szczypce płaskie, chwytam nimi za zabierak i lekko cofam. Daje to pusty rozbieg silnikowi.

Pierwszy sprawdzian za mną. Całość sprawuje się świetnie, zamontuję jeszcze przełącznik nożny i małą osłonę na łańcuch.

Jak używać rozwiertak nastawny

Witam
Rozwiertaki nastawne doskonale się nadają do małoseryjnych prac. Służą do rozwiercenia otworów przelotowych pod żądany wymiar lub pasowanie.
Ponieważ są to delikatne narzędzia i pracuje się nimi ręcznie powinno się to robić ostrożnie. Ostrza są twarde i każde ugięcie albo za duży naddatek lub nacisk może powodować pęknięciem lub wyszczerbieniem ostrza. Rozwiertak nastawny nie będzie wówczas dawał gładkiej powierzchni, a przecież o to chodzi.


Niezwykle istotne jest pewne umocowanie elementu rozwiercanego, tak, aby w ciągu pracy nie przesuwał się. Rozwiertak nastawny i mocujemy w pokrętle do gwintowników, wszystkie rozwiertaki mają uchwyt kwadratowy. Naddatki trzeba obliczyć tak jak w tabeli poniżej, generalna zasada to lepiej nieduży niż za duży i nie spieszyć się. Po umieszczeniu rozwiertaka w otworze spokojnie bez nadmiernego docisku albo na początku wcale nie cisnąć rozpoczynamy rozwiercać – w prawo. I powoli przez cały otwór. Następnie otrzepać z wiórów, odkręcić górną nakrętkę o 1-2 obrót i dokręcić dolną. Za każdym razem dokonywać pomiaru lub próbować sworzeń lub inny trzpień czy wchodzi i pasuje. W ten sposób wyszkolimy się ile nasz rozwiertak bierze po każdym nastawieniu.
Jak zabolą rączki to odpocząć.
Poglądowa tabela naddatków przy rozwiercaniu rozwiertakiem nastawnym:
A jeszcze nieco uwag przed tabelą. Im materiał twardszy tym naddatki mniejsze. Więcej informacji wna blogu – https://szlifierkawiertarka.pl/


Chropowatość jest wprost proporcjonalna do naddatków i jakości ostrza.
Głębokość teoretycznie przy kilku otworach nie ma większego znaczenia ( chyba, że jest niezmiernie mała np. 4-6 mm to wtedy z trudem uzyskać współosiowość)

średnica do 10mm – od 0,1 do 0,2mm
średnica od 10 do 20mm – od 0,2 do 0,25mm
średnica od 20 do 54mm – 0,25mm

Rozwiertak po robocie wyczyścić nasmarować np. WD-40 włożyć do tuby. Nie wrzucać do szuflady czy pojemnika z innymi narzędziami, bo mają one boczne krawędzie tnące i możliwość stępienia ostrzy jest w takim wypadku duże.